Bałkańskie alkohole – rakija

Szepnij słówko
Facebook
INSTAGRAM
Google+
http://maniapodrozowania.eu/balkanskie-alkohole-rakija/
E-mail
RSS

Jakkolwiek ostatnio bohaterem naszych notek jest Chorwacja, nie można napisać po prostu, że rakija jest chorwacka. Wytwarza się ją i pije na całych, bardzo szeroko rozumianych Bałkanach: od Słowacji po Turcję.

rakija
Na zdjęciu w zielonej butelce loza, w przezroczystej travarica, a z tyłu – oliwa z papryką.

Chociaż źródła encyklopedyczne przyrównują czasem rakiję do brandy, pojęciem bliskim sercu Polaków, które doskonale rakiję opisuje, jest bimber. Ot, mocny (40-60%), wytwarzany najczęściej domowymi metodami alkohol. Ale o ile polski bimber długo pozostawał napojem produkowanym nielegalnie i nie miał szansy rozwinąć się pod względem smakowym, wytwórcy rakiji dzięki wieloletniemu doświadczeniu doprowadzili smak trunku do perfekcji, wynajdując jednocześnie przeróżne jego odmiany. Drugą fundamentalną różnicą pomiędzy naszym bimbrem a rakiją są surowce. Bimber najczęściej robi się z ziemniaków, zboża czy kukurydzy, albo wręcz z tego, co się pod rękę „nawinie” – byle taniej, natomiast rakija jest produkowana z owoców: winogron, gruszek, śliwek, fig, pigwy… Do tego często stosowane są różne „wsady”, zmieniające smak i zapach trunku: zioła, kwiaty, orzechy i owoce.

W Chorwacji, Serbii, Bułgarii, Czarnogórze czy innych krajach oczywiście kupicie także rakiję w sklepie – w odpowiednio oklejonej butelce z akcyzą. W Grecji, Albanii czy Turcji – pod nazwą „raki”. Ale tą sklepową smakiem znacznie przewyższa rakija domowego wyrobu. Każdy szanujący sie bałkański godpodarz ma w gospodarstwie specjalny miedziany baniak – kazan – do „pieczenia” alkoholu. A właśnie – kolejna różnica – bimber się pędzi, rakiję się „pecze”… Produkt końcowy destylacji jest bezbarwny – kolor nadają mu dodatki i leżakowanie w drewnianych beczkach (nieobowiązkowe). Rakija sklepowa najczęściej ma moc 40-45%, natomiast na domowa różnie, ale często przekracza 50%. W zależności od tego, z czego rakija została zrobiona, i co zostało do niej dodane, nosi różne nazwy:
orachovica – z dodatkiem orzechów,
loza – z winogron, produkowana najczęściej na wybrzeżu,
slivowica – ze śliwek, produkowana najczęściej w górach,
kajsijevaca – z moreli,
kruszkovaca – z gruszek,
dunjevaca – z pigwy,
smokovaca – z fig,
medovaca – z dodatkiem miodu,
travarica – z dodatkiem ziół (rozmaryn, szałwia, melisa, mięta, mirra, lawenda i inne), na zdjęciu w przezroczystej butelce (jak widać, po degustacji – nie wiem, co to za zielsko w środku, ale nie zachwyciło, w przeciwieństwie do lozy w zielonej butelce – została tylko ostatnia butelka na ciężkie czasy).

W Europie, zwłaszcza południowej, podobnych do rakiji trunków znajdziecie sporo. Koniecznie w tym gronie należy wymienić węgierską i słowacką palinkę, włoską grappę – produkowaną z winogronowych wytłoczyn, czy również z wytłoczyn greckie tsipouro i tsikoudia (te prawdziwe – bez dodatku anyżku). Specjalnym rodzajem rakiji jest produkowana na Istrii biska, przypominająca bardziej likier dzięki sporej zawartości miodu. Receptura biski jest bardzo skomplikowana, wywodzi się ponoć z obrzędów celtyckich sprzed 2000 lat, i zawiera, oprócz destylatu wytłoczyn z winogron i miodu, także jemiołę i kilka gatunków traw.

Jak kupować i jak konsumować? Co kraj, to obyczaj, ale często spotkacie domowej roboty rakiję na targowiskach i przydrożnych straganach. Warto także odwiedzić gospodarstwa agroturystyczne, i przy okazji skosztować domowego sera czy wędlin. Ceny mocno wahają się w zależności od rodzaju trunku i kraju, ale za kilka euro powinno się dać zdobyć jakąś butelczynę. Najwięcej danych na temat cen w internecie mamy z Chorwacji – średnio wychodzi cena 40-50 kun za litr. Rakiję pijemy powoli, z malutkich kieliszków o pojemności 30 lub 50 ml. Powiedzmy sobie szczerze: chociaż Polak potrafi, to rakija potrafi również – zwalić z nóg nawet najtęższych zawodników. I najlepiej smakuje w towarzystwie przekąsek znad Morza Śródziemnego: suszonych fig, słonych serów czy szynki prsut.

Jedno przemyślenie nt. „Bałkańskie alkohole – rakija”

  1. Właśnie jestem na Krecie i kilkakrotnie częstowano mnie raki. W smaku wydaje się mocna, ale każdy (!) gospodarz (sprzedawca, kelner) twierdził, że ma zaledwie 20%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *